Przejdź do treści
Studio Mody

Ten sam surowiec, cztery różne materiały

Kiedy wiadomo już, co wnosi włókno, zaczyna się druga połowa sprawy: co z tym włóknem zrobiono. Na tym poziomie powstaje większość różnic, których metka nie tłumaczy — dlaczego jedna bawełniana koszula jest chłodna i gładka, a druga sztywna jak papier, dlaczego jedna dzianina wraca do kształtu, a druga wypycha się na łokciach, i dlaczego materiał kupiony jako „gruby i solidny" po miesiącu okazał się cienki.

Przędza: skręt i długość włókna

Włókna odcinkowe trzeba skręcić, żeby trzymały się razem. Siła tego skrętu jest jedną z najważniejszych, a najrzadziej omawianych cech materiału. Przędza skręcona mocno jest gładsza, gęstsza i trwalsza, bo włókna są mocno związane i trudniej im wyjść na powierzchnię. Przędza skręcona luźno jest miękka, puszysta i cieplejsza w dotyku, ale oddaje włókna przy każdym potarciu.

Druga cecha to długość włókien. Im dłuższe włókna, tym mniej ich końców wystaje z przędzy i tym rzadziej powstają kuleczki na powierzchni. Bawełny o długim włóknie, gatunki wełny o długim runie i wszystkie włókna ciągłe mają tu naturalną przewagę.

Trzecia to sposób przędzenia. Przędze wytwarzane wolniejszą metodą obrączkową są równiejsze i mocniejsze; szybsze metody dają przędzę tańszą, ale bardziej włochatą. Metka o tym nie mówi, ale różnicę widać gołym okiem pod światłem: przędza gorszej jakości ma wyraźny meszek już w sklepie.

W przypadku wełny osobne znaczenie ma przygotowanie włókien. Przędza czesankowa powstaje z długich włókien ułożonych równolegle — jest gładka, chłodna i wyraźnie rysuje splot, dlatego robi się z niej tkaniny garniturowe. Przędza zgrzebna zachowuje włókna w nieładzie, jest puszysta i cieplejsza, ale mniej odporna na tarcie — stąd charakter tweedu i flaneli.

Tkanina i dzianina to dwa różne światy

Tkanina powstaje z dwóch układów nitek przeplecionych pod kątem prostym: osnowy biegnącej wzdłuż beli i wątku biegnącego w poprzek. Jest stabilna wymiarowo, prawie nierozciągliwa wzdłuż nitek i mocno rozciągliwa na ukos, co szwaczki wykorzystują świadomie. Przecięta strzępi się na brzegach, ale nie „puszcza oczka".

Dzianina powstaje z oczek zaczepionych jedno o drugie. Rozciąga się we wszystkich kierunkach, dopasowuje się do ciała i jest wygodna, ale ma trzy słabości: łatwiej się deformuje, potrafi puścić oczko po przerwaniu jednej nitki i zwija się na brzegach, jeśli jest jednostronna.

Praktyczna konsekwencja jest taka, że wymagania wobec obu są inne. Od tkaniny oczekuje się gęstości i równego splotu. Od dzianiny — sprężystego powrotu po rozciągnięciu i stabilnej struktury, która nie wypycha się przy pierwszym noszeniu.

Trzy podstawowe sploty tkanin

Splot płócienny to najprostszy możliwy układ: nitka nad nitką, na przemian. Ma najwięcej punktów przeplotu, więc jest mocny i stabilny, ale matowy i bardziej podatny na gniecenie. W tej rodzinie mieszczą się materiały o bardzo różnej grubości — od cieniutkiego batystu przez popelinę koszulową po ciężkie płótno.

Splot skośny daje charakterystyczne ukośne prążki, bo punkty przeplotu przesuwają się w każdym rzędzie. Nitki mogą leżeć gęściej, więc materiał jest cięższy, lepiej się układa, mniej gniecie i skuteczniej maskuje zabrudzenia. W tej rodzinie są między innymi denim i gabardyna.

Splot atłasowy przeprowadza nitkę nad kilkoma sąsiednimi, dzięki czemu powierzchnia jest gładka i połyskliwa. Cena za ten wygląd to podatność na zaczepienia: długie odcinki nitki łatwo wyciągnąć paznokciem albo klamrą torby.

Poza splotem liczy się gęstość, czyli liczba nitek na jednostce szerokości i długości. Gęściej utkany materiał jest trwalszy i lepiej trzyma kształt, ale nie zawsze wygodniejszy — w upale gęsta tkanina bywa duszna, a rzadsza przewiewna.

Rodzaje dzianin, które warto rozpoznawać

Dzianina jednostronna, z której szyje się większość koszulek, jest lekka i tania w produkcji, ale zwija się na brzegach i najłatwiej ze wszystkich traci fason. Dzianina dwustronna wygląda tak samo z obu stron, jest grubsza i wyraźnie stabilniejsza. Prążek, czyli naprzemienne rzędy oczek, ma dużą rozciągliwość w poprzek i dlatego trafia na ściągacze, dekolty i mankiety.

Dzianina dresowa występuje w dwóch odmianach: z pętelką po lewej stronie i z pętelką rozczesaną na miękko. Drapanie daje cieplejszy, przyjemniejszy chwyt, ale jednocześnie uwalnia włókna, więc drapana strona mechaci się znacznie szybciej. To jeden z najczęstszych powodów rozczarowania miękką bluzą, która po kilku praniach przestała być miękka.

Gramatura: co mówi, a czego nie mówi

Gramatura to masa metra kwadratowego materiału, podawana w gramach. Jest liczbą użyteczną, ale tylko w porównaniach wewnątrz jednej rodziny materiałów — dwie dzianiny koszulkowe można po niej porównać sensownie, dzianiny z tkaniną już nie.

Gramatura nie mówi o grubości: gęsty, cienki materiał może ważyć tyle samo co puszysty i gruby. Nie mówi też o trwałości — decyduje o niej raczej skręt przędzy, splot i gęstość niż sama masa. I nie mówi o cieple: powietrze uwięzione w strukturze grzeje lepiej niż masa materiału, dlatego lekka dzianina puszysta bywa cieplejsza od ciężkiej i zbitej.

W praktyce gramatura jest wskazówką sezonowości i użycia — im wyższa, tym zwykle rzecz cięższa, mniej przewiewna i bardziej „na chłód". Wszystko poza tym trzeba sprawdzić samemu.

Wykończenia: które zostają, a które znikają

Materiał opuszczający krosno albo maszynę dziewiarską rzadko trafia od razu do szycia. Po drodze przechodzi zabiegi, które zmieniają jego wygląd i zachowanie, i właśnie tu leży wiele niespodzianek.

Wstępne kontrolowane spranie, czyli sanforyzacja, ściska tkaninę bawełnianą jeszcze przed szyciem, żeby nie zrobiła tego pierwsze pranie. Materiał, który tego nie przeszedł, skurczy się w domu — i to jest normalne zachowanie, a nie wada.

Merceryzacja to obróbka bawełny w roztworze zasadowym przy napięciu materiału. Włókna pęcznieją i wygładzają się, dzięki czemu materiał zyskuje połysk, lepiej przyjmuje barwnik i jest odrobinę mocniejszy. To wykończenie trwałe.

Drapanie i szczotkowanie unoszą włókna z powierzchni, dając miękkość flaneli albo bluzy dresowej. To wykończenie jest trwałe tylko częściowo — miękkość zostaje na długo, ale powierzchnia od początku jest bardziej podatna na mechacenie.

Zmiękczacze silikonowe i wygładzanie pod naciskiem między walcami dają efekt widoczny w sklepie: gładkość, połysk, przyjemny chwyt. To wykończenia nietrwałe, które w dużej mierze schodzą w pierwszych praniach. Materiał, który zachwycił dotykiem na wieszaku, a po tygodniu okazał się zwykły, najczęściej nie został podmieniony — po prostu stracił powłokę.

Wykończenia niemnące polegają na usieciowaniu włókien celulozowych i naprawdę ograniczają gniecenie, ale odbywa się to kosztem wytrzymałości materiału. Impregnacja przeciw wodzie jest cienką warstwą na powierzchni włókien, ściera się i wymaga odnawiania — jej zanik nie oznacza, że kurtka przestała być kurtką.

Czego nie da się odczytać z materiału

Warto wiedzieć również, gdzie kończy się to, co widać. Sam materiał nie powie, jak trwały jest barwnik — odporność koloru na tarcie, pot i światło ustala się na etapie barwienia i sprawdza w badaniach laboratoryjnych, a nie w sklepie. Nie powie też, jaka jest odporność na ścieranie: bada się ją standardowymi metodami, w których próbkę ociera się do zniszczenia, ale wyniki podaje się głównie dla tkanin obiciowych, nie dla odzieży.

Nie ma też sensu domowe rozstrzyganie składu przez podpalanie nitek. Metoda jest niebezpieczna, a przy mieszankach po prostu nie działa. Jeśli skład ma znaczenie — na przykład z powodu reakcji skóry — pytanie zadaje się sprzedawcy albo lekarzowi, a nie zapalniczce.

Wróć do rodzin włókien

Zobacz, co się dzieje przy pierwszym praniu